MMA

Mark Coleman kończy karierę


Mark Coleman, członek galerii sław UFC i pierwszy w historii federacji mistrz wagi ciężkiej oficjalnie przechodzi na sportową emeryturę. 48-latek kończy karierę z bilansem 16-10..

„The Hammer”, nazywany ojcem Ground & Pound, to pierwszy mistrz UFC w wadze ciężkiej i zwycięzca PRIDE Openweight Grand Prix (2000). Boje Z Mirko „Cro Copem” i Fedorem poszostana w pamięci każdego prawdziwego fana MMA.

 

Zaczął trenować zapasy jako nastolatek, a następnie kontynuował amatorską karierę zapaśniczą na studiach. Był mistrzem NCAA. Następnie został członkiem seniorskiej reprezentacji USA w stylu wolnym. W 1991 roku zdobył złoty medal igrzysk panamerykańskich oraz srebrnymistrzostw świata w kat. do 100 kg. Na igrzyskach olimpijskich w Barcelonie w 1992 roku w tej samej kategorii wagowej zajął siódme miejsce

 

 

W 1996 roku rozpoczął swoją karierę w MMA, wygrywając turniej UFC 10. Dwa miesiące później wygrał kolejny turniej UFC, a w 1997, po pokonaniu Dana Severna, został pierwszym mistrzem wagi ciężkiej UFC. Uważa się go za prekursora, obecnie bardzo popularnej, strategii walki zwanej „ground-and-pound”, która polega na zajęciu dogodnej pozycji w parterze i zadawaniu ciosów przeciwnikowi. Jeszcze w 1997 roku stracił tytuł mistrzowski na rzecz Maurice’a Smitha, a w kolejnych latach poniósł jeszcze dwie dotkliwe porażki: z Pete’em Williamsem (pierwsza przegrana przez nokaut) i z Pedro Rizzo.
W 1999 roku zadebiutował w Pride FC, przegrywając przez poddanie z popularnym japońskim zawodnikiem, Nobuhiko Takadą. Następnie wygrał turniej Grand Prix 2000, pokonując kolejno: Masaaki Satake, Akirę Shoji, Kazuyuki Fujitę i Ihora Wowczanczyna. Był to ostatni wielki sukces Colemana, który w kolejnych latach zaliczył serie przegranych z nowymi gwiazdami Pride: w 2001 przegrał przez poddanie z Antonio Rodrigo Nogueirą, w 2004 do poddania zmusił go mistrz wagi ciężkiej Fiodor Jemieljanienko, a rok później został znokautowany przez Mirko Filipovicia.
W 2006 roku starł się z jednym z najlepszych zawodników wagi średniej, Maurício Ruą. Rua, który broniąc się przed obaleniem, upadł tak niefortunnie, iż złamał sobie rękę. Jednak Coleman tego nie zauważył, i dalej atakował krzyczącego z bólu „Szoguna”. Wtedy na ring wtargnęli koledzy Ruy z klubu Chute Boxe, z mistrzem wagi średniej Wanderleiem Silvą na czele, i wdali się w bójkę z Colemanem i jego sekundantami. Po tym zajściu Coleman przeprosił Ruę ale nie zostały one przyjęte, a Silva wyzwał do walki wszystkich członków klubu Hammer House. W październiku 2006 roku, na pierwszej gali Pride w USA, Coleman ponownie stanął do walki z Jemieljanienką, jednak i tym razem przegrał przez poddanie.
W marcu 2008 roku został włączony do Hali Sław UFC. Wkrótce potem, w sierpniu miał zmierzyć się w swojej pierwszej od 9 lat walce w UFC z Brockiem Lesnarem, jednak wycofał się z niej z powodu kontuzji. Do rywalizacji powrócił w styczniu 2009 roku, gdy przegrał przez TKO w rewanżu z Ruą. Po kolejnej porażce w 2010 roku z rąk Randy’ego Couture’a władze UFC nie przedłużyły z Colemanem kontraktu

 

Ostatni pojedynek amerykański wojownik stoczył w lutym 2010, na UFC 109. Przegrał wtedy z inną legendą UFC z Galerii Sław, Randym Couturem.

 

 

„W poniedziałek (11 marca) ogłoszę zakończenie kariery. Nie będzie więcej walk. Proszę Was o modlitwy i dziękuję tym, którzy wspierali mnie i pomagali mi w ostatnich latach”

 

Tak na swoim oficjanym facebooku napisał weteran UFC i PRIDE FC popularny „The Hammer”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *