MMA

KSW 22 – konferencja prasowa i podsumowanie gali okiem ringboks.pl


Podsumowanie gali KSW 22 „Pride Time” okiem redaktorów ringboks.pl

 

 

Pride Time okazał się nieprzypadkowym tytułem gali. Powodem nie tylko był występ weterana PRIDE FC legendarnego judoki Pawła Nastula ale również poziom sportowy walk które w większości zakończone były przed czasem w efektowny sposób. KSW znane jest z tego, że wzoruję się na legendarnym PRIDE i ich oprawa nie przypadkowo jest zbliżona do tej z Japońskiej gali. Jednak oprawa gali KSW 22 można powiedzieć, że była jedną z najlepszych opraw jakiekolwiek miały miejsce do tej pory na terenie naszego kraju.

 

 

Podczas gali tylko dwie walki z siedmiu odbyły się na pełnym dystansie i o ich wyniku zadecydowali sędziowie. W większości wynikało to z dobrego przygotowania i wielkich umiejentnosci zawodników. Jednak znalazły się też przypadki strasznie nierównego zestawienia. Powodem tego można nazwać lekceważenie całego wydarzenia lub braku umiejętności któregoś z zawodników.

Sędziowanie było na dobrym poziomie, żadna z walk nie zakończyła się kontrowersyjnym wynikiem. Jednak było parę kontrowersyjnych sytuacji np w walce Anzora Azhieva która powinna być przerwana wcześniej przez sędziego Piotra Bagińskiego. Jednak to zdarza się nawet w UFC. Taki ten sport juz jest.

Przejdźmy jednak do tego co jest najważniejsze czyli walki.

 

 

Zacznijmy od pierwszej walki Open.: Kamil Waluś pokonał Christosa Piliafasa przez poddanie (uderzenia), 1. runda, 1:45.

 

Walka trwała krótko i nic poza dobrymi ciosami Walusia nie moglibyśmy zobaczyć. Jednak to tylko i wyłącznie wina jego przeciwnika. Christos Piliafas niemal identyczny sposób przegrywa swoja walkę w dość kompromitującym stylu. najpierw reklamował sie na zawodnika BJJ później mówiono, że większość amatorskich walk kończy ciosami i nie lubi zbytnio parteru. Potem jednak przedstawiony był jako zawodnik Sambo. Jednak umiejętności nie pokazał żadnych. Zarzuty które padają w stronę „Szalonego Greka” stają się być potwierdzeniem tezy, że przyjeżdża tu jako „seksturysta” bo w dość ciekawy sposób relaksował się przed galą. Można też powiedzieć, że przyjechał również przy okazji w celu szybkiego prostego zarobku. Taki zawodnik już nie powinien więcej dostawać szansy na KSW. I nadal nie wiemy czy treningi w USA z Alisterem Overeemem przyniosły skutki bo walka zakończona w taki sam sposób jak dwie poprzednie. Jednak sylwetka Augustowskiego Drwala wygląda nieco lepiej także na pewno daje do myślenia, że jednak trenował bardzo ciężko do walki i ambicji mu odmówić nie można. Czekamy na poważniejszych przeciwników.

 

 

W drugiej walce 80 kg.: Rafał Moks pokonał Marcina Naruszczkę przez poddanie (gilotyna) 3:01.
Naszym zdaniem poddanie wieczoru. Obaj zawodnicy przystępowali do walki po przegranych pojedynkach. Rafał Moks pokazał się z rewelacyjnej strony i cieszymy się że w końcu za swoją ciężką pracę zaczynają przychodzić zwycięstwa na KSW. Zastanawia jednak forma Marcina Naruszczki bo to juz drugi pojedynek w którym Naruszczka wygląda na niekoniecznie dobrze przygotowanego. A trenował w bardzo dobrych klubach . Jednak miejmy nadzieję że Marcin pokażę jescze dobre MMA takie jak przyzwyczajał nas walcząc w Niemczech.

 

 

Kolejnym pojedynkiem była walka 84 kg.: Aziz Karaoglu pok. Piotra Strusa przez TKO (uderzenia), 1. runda, 2:17.

 

Wiadomo, że Karaoglu był w zastępstwie za Abu Azaitara i nie walczył od 2009 roku jednak cały czas trenował co można było zobaczyć na gali. Bardzo dobre przygotowanie i celne ciosy pozwoliły mu na zaskakujące zwycięstwo nad Strusem. Piotr przed walką był pewny zwycięstwa i twierdził, że przeciwnik może zaskoczyć go tylko szczęśliwym ciosem. Polski zawodnik w początkowej fazie kontrolował walkę jednak bardzo słaba obrona przed obszernymi ciosami była widoczna i kluczowa do rozstrzygnięcia walki.

66 kg.: Anzor Azhiev pokonał Pavela Svobodę przez KO (prawy overhand), 1. runda, 2:05.

Nokaut wieczoru. Cóż tu dużo mówić? Anzor Azhiev to będzie bardzo dobra przyszłość MMA. Jeżeli będzie dalej się tak rozwijał to występy w UFC mogą stać się faktem. Jeżeli nikt nie stanie mu oczywiście na przeszkodzie. Pavel Svoboda był niepokonany do tego pojedynku jednak jak się okazało prócz swoim długim zasięgiem ramion nie mógł w stanie zagrozić młodemu zawodnikowi.

 

Open.: Karol Bedorf pokonał Oliego Thompsona przez jednogłośną decyzję (30-26, 30-28, 29-27)

Już od samego początku „face to face” rodem z PRIDE FC zafundowali nam obaj zawodnicy. Pierwsza walka która zakończyła się decyzją sędziowską.. Jednak pozostał pewien niedosyt ponieważ jeżeli Bedorf ma walczyć o Pas a ma walczyć z Pawłe Nastulą to powinna zostać skończona o wiele wcześniej. Oli Thompson pomimo „braku jednej nogi” i dość poważnego rozcięcia pokazał, że w KSW nie znalazł się przypadkowo. Wielkie serce wojownika który miejmy nadzieję pojawi się jescze w polsce. Nawet przy tak okopanej nodze w przerwie między rundami zafundował nam kilka pompeek i całkiem dobrze poruszał się w ringu. Bardzo dobre przygotowanie Karola Bedora a szczególnie niskie kopnięcia zadecydowały o przebiegu pojedynku. Kilka razy też udało się polakowi trafić Thompsona ciosami prostymi czy tez podbródkowymi. Gdyby 3 runda wyglądała nieco inaczej to z pewnością w ciemno stawiałbym tą walkę jaką walę wieczoru na KSW 22

 

Open.: Paweł Nastula pokonał Kevina Asplunda przez poddanie (klucz na rękę), 1. runda, 2:33.

Debiutujący w KSW Nastula w 1. rundzie rozprawił się z Asplundem. Po kilku wymianach w stójce były judoka sprowadził walkę do parteru, w którym założył rywalowi dźwignię na rękę. – Czułem stres, bo chciałem z dobrej strony pokazać się warszawskim kibicom. Gdy Asplund odkrył plecy, trudno było go nie powalić. Reszta była formalnością – podsumował Nastula, który teraz ma się zmierzyć z Karolem Bedorfem (30 l.). Walka wyłoni pierwszego w historii KSW mistrza wagi ciężkiej. Jedna z dwóch walk wieczoru. Cóż okazało się że Asplund nie był godnym przeciwnikiem dla Pawła. Jednak nikt nie mógł przewidzieć w jakiej formie będzie Nastula. Zalka zakończona efektownym poddaniem. Nazwisko Pawła Nastuli przyciągnęło najwięcej kibiców na tą galę. Gratulację Panie Pawle!

 

93 kg.: Jan Błachowicz pokonał Gorana Reljica przez jednogłośną decyzję (30-27, 30-26, 30-25).

Åšwietna walka ze strony Błachowicza bo jego przeciwnik to nie byle kto. Początkowo przewagę miał Chorwat jednak Błachowicz był bliski poddania Reljica którego poddać jest na prawdę sztuką. Błachowicz Był też bliski skończenia wysokim Hight-kickiem który doszedł do głowy jego przeciwnika. Reljić jednak ustał i walczył do końca A także ciosami jednak tu zaważył spryt i ringowe obycie Gorana. Kopnięcia były elementem taktyki. Obroniłem pas po raz drugi i jeszcze długo nikt mi go nie odbierze – mówił „Cieszyński Książę”. – Mój występ był g… wart – podsumował Chorwat. Miejmy nadzieję że zobaczymy jeszcze Reljicia na KSW. Z kim? a no może z kimś z byłych przeciwników Janka – Miranda, Thierry Sokoudjou czy Alexander.

Gala była jedną z najlepszych do tej pory jakie miały miejsce na KSW.
Za nami wielkie emocje jednak przed nami możliwe, że jeszcze większe

Oto zapowiedź gali KSW 23! http://ringboks.pl/index.php?view=news&cat=mma&id=85&alias=ksw-23-w-systemie-ppv-zapowiedz

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *